Wszystkiego najlepszego panie i panowie z tej okazji. Dlaczego życzenia także dla panów? Bo dzięki kobietom mamy szersze spojrzenie na rzeczywistość.

Podczas dyskusji po projekcji filmu NiezłomneNiezłomne (polecam) dyskutanci zwrócili uwagę na konsultacje społeczne, które zyskują bardzo wiele, gdy biorą w nich udział reprezentanci różnych ról i płci.
Pełnienie różnych ról uczy nas rzeczywistości w innym kontekście. Rodzic pchający wózek dziecięcy, kobieta w szpilkach i deskorolkowiec to trzy różne role, co ich łączy? Dobrej jakości chodnik chociażby. Ale patrząc na nasze chodniki możemy śmiało zgadywać, że przy planowaniu i projektowaniu nikogo takiego nie było, przez co mamy kostkę brukową po której źle się chodzi i jeździ.

Co jeśli nie polityka zmienia naszą rzeczywistość? Chociaż samo wywalczenie praw wyborczych to niestety nie wszystko. Bo nie oznacza to automatycznie, że dana reprezentacja społeczna zostanie wybrana. Z takich czy innych powodów – a to m.in. uprzedzenia i stereotypy – a co możne je zniwelować? Może parytet?
W ostatnich wyborach do zarządu krajowego partii Razem parytet ochronił mężczyzn przed zmarginalizowaniem. Kobiet, które kandydowały i które zdobyły najwięcej głosów było więcej niż mężczyzn.

Uprzedzenia i stereotypy to jedna z największych przeszkód by różni ludzie, także z różnych mniejszości podejmowali działalność publiczną. Zdarza się, że kobiety są uważane za takie, które jakoby się nie nadają do sprawowania chociażby władzy. Dla niektórych niestety nie liczą się argumenty. Bardzo łatwo znaleźć badania, które mówią, że kobiety są lepiej wykształcone i bardziej kompetentne od mężczyzn, ale rzadko spotkamy kobiety podczas debaty medialnej, więc ten fakt będzie jeszcze długo docierał do społeczeństwa, a przecież wystarczy zobaczyć Ekspertki.org by wiedzieć kogo kompetentnego można poprosić o wypowiedź na dany temat.

Dla mnie ważne jest to by m.in. kobiety brały udział w kreowaniu naszej rzeczywistości, bo wg mnie to także racjonalizowanie wydatków publicznych. Program Orlików jest dla mnie przykładem męskiego punktu widzenia, bo też większość korzystająca z tych obiektów to mężczyźni. Podejrzewam, że gdyby kobiety współtworzyły program wsparcia sportu w Polsce to moglibyśmy mieć więcej n.p. basenów, gdzie udział płci jest porównywalny.


W kontekście filmu o Michalinie Wisłockiej i wznowieniu jej książki ‚Sztuka kochania’ przytaczam jedną z opinii o tej książce:

Oglądając sprawozdania filmowe dotyczące zbiorowych gwałtów zastanawiałam się, czy w wielu wypadkach „ofiary” gwałtu indywidualnego lub zbiorowego nie są tak samo winne zaistniałej sytuacji jak gwałciciele, a w ostatecznym efekcie tylko bardziej pokrzywdzone?

Przez wiele lat taka opinia była powodem traumy (nie lubię nadużywać tego słowa) kobiet i dziewcząt, które zgłaszając gwałt musiały słuchać pytań policjantów o długość sukienki. Do dziś – w XXI wieku – zgwałcona dziewczyna spotyka się z opinią, że „sama tego chciała”. Ile gwałtów nie zostało zgłoszonych, ponieważ kobiety bały się upokorzeń na komisariacie? Ile osób komentuje, że zgwałcona dziewczyna prowokowała, mogła nie pić alkoholu, mogła nie tańczyć tak blisko, a przecież wcześniej się całowali… I gdy czytam u Wisłockiej takie bzdury, to mam ochotę wyrzucić tę książkę i sprawić, by nikt nigdy jej nie wziął do ręki. Mam nieprzyjemne poczucie, że Wisłocka jest współodpowiedzialna za to, że opinia o dziewczynach, że były „tak samo winne” trzyma się nadal mocno.Trzeba głośno powtarzać: to nie sytuacje gwałcą, tylko gwałciciele. Chciałabym, żeby mój syn wiedział, że od tego jest się homo sapiens, żeby myśleć.

Lekcja historii

Tak właśnie traktuję tę książkę. Nie bardzo też potrafię oderwać jej od biografii autorki. Wizja relacji kobiety i mężczyzny, chociaż tak podkreślane jest wzajemne uczucie, miłość – to wizja z czasów, które już minęły. Wykpiona przez Wisłocką emancypacja przyniosła coś więcej, niż obecność kobiet na rynku pracy. To też uświadomienie, nam wszystkim, że nasze potrzeby są równe. Jesteśmy odpowiedzialni i za siebie, i za naszych partnerów. Nie tylko w życiu codziennym, ale i w sypialni. Gdy Wisłocka pisze o zdobywaniu kobiety, o tym, że instynkt macierzyński jest czynnikiem dominującym w psychice kobiety – to pisze jako seksuolog z minionej epoki.

Więcej na stronie: http://www.koralowamama.pl/2017/01/sztuka-kochania-michaliny-wislockiej-czyli-czego-nie-dam-dzieciom-do-czytania-jak-podrosna/



Na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich czytamy, że dług wobec dzieci z rozbitych rodzin wynosi już ponad 10 miliardów złotych. 300 tysięcy ojców lub matek odwraca się od swoich potomków i nie daje złamanego grosza na ich jedzenie, ubrania, szkołę, leki. Kilkanaście tysięcy z nich co roku skazywanych jest wyrokiem, a cztery tysiące siedzi w więzieniach za to przestępstwo – okradanie własnych dzieci. Wielu z rodziców woli iść za kratki niż dać chociaż nędzną kwotę dla swojego potomka, krwi z ich krwi.

Źródło: http://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/polacy-dlaczego-pozwalacie-okradac-dzieci-felieton/zlq6gnm


Mężczyzna dowodził, że bulwar to nie ulica, ale sądu nie przekonał i sprawę przegrał. Odwołał się jednak do wyższej instancji, a tu sędziowie nabrali wątpliwości. O opinię poprosili sam Sąd Najwyższy, który sprawdzał w słownikach i przepisach, czy kamienne schodki były już ulicą.

Jednoznacznej odpowiedzi Sąd Najwyższy nie znalazł, więc stwierdził, że skoro są wątpliwości to należy je rozstrzygać na korzyść obwinionego. Przypomniał, że „obywatelom wolno to, czego prawo im wyraźnie nie zabrania, zaś organom władzy publicznej wolno tylko to, na co prawo im wyraźnie zezwala”.

W Lublinie też są publiczne miejsca, w których można pić bez strachu przed karą. Miejsca, gdzie strażnik lub policjant może nam tylko życzyć smacznego. Jest tak choćby nad Bystrzycą, o ile wznosimy toastów na samej ścieżce rowerowej lub przyległym chodniku, bo tutaj Straż Miejska po mandaty sięga. Nie wlepi ich za to osobom siedzącym nad samą rzeką. Ani tym, którzy wychylą to i owo na brzegu zalewu, byle z dala od alejki.

– We wszystkich miejscach, które nie są ulicą, parkiem lub placem, funkcjonariusze Straży Miejskiej nie nałożą mandatu na osobę spożywającą alkohol – przyznaje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. Uważać trzeba za to z parkami. Bo to, co wielu osobom wydaje się być wąwozem, dla strażników miejskich jest już parkiem. – Park to teren zadrzewiony, o swobodnym ukształtowaniu, z alejkami spacerowymi – wylicza Gogola.

Źródło: http://www.dziennikwschodni.pl/lubelskie/picie-w-plenerze-nie-wszedzie-karalne,n,1000193103.html