Śmiertelność – Christopher Hitchens

29Lip16

I znów skłaniam się ku wielkiemu Wolterowi, który nagabywany na łożu śmierci, by wyrzekł się diabła, wymamrotał, że to nie czas na robienie sobie wrogów.

s.34

Wielu czytelnikom dobrze są znane duch i litera definicji modlitwy, jaką Ambrose Bierce zawarł w Devil’s Dictionary (Słowniku diabła). Jest ona niezwykle prosta do zrozumienia i brzmi następująco:

Modlitwa: Wniosek o zawieszenie praw natury na korzyść wnioskodawcy, który sam uznaje się niegodnym pozytywnego rozpatrzenia.

Każdy zauważy tkwiący w tym haśle dowcip. Człowiek, który się modli, to ktoś, kto uważa, że bóg źle urządził cały świat, ale sądzi również, że może pouczyć boga, jak to wszystko naprawić.

[…]

Tonacja modlitw powiela bezmyślność nakazu, według którego należy prosić i dziękować bogu za zrobienie czegoś, co i tak zamierzał zrobić.

s.39

Tym którzy czytali tę książkę i zwrócili uwagę na fragment >>>Wątpię, czy zadawałbym sobie trud, by wysłuchać tej piosenki w wykonaniu kogoś innego.<<< polecam wykonanie Antonego.

A propos powiedzenia „Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni”:

Pod koniec swego długiego życia poważnie zachorował i stanął w obliczu paradoksu, gdyż mając do dyspozycji opiekę na niespotykanie wysokim poziomie […] jednocześnie był narażony na tak ogromne cierpienie, na jakie nie mogłyby sobie pozwolić minione pokolenia. Rozmyślając o tym po pewnym szczególnie bolesnym przejściu, z którego ostatecznie udao mu się wyjść, doszedł do wniosku, że mimo wszystko wolałby umrzeć.

[…]

Lekarz odmówił i zapewnił go dosyć wyniosłym tonem, że pewnego dnia uświadomi sobie, jak niemądra była jego prośba. Jednak stoicki filozof, spoglądając z perspektywy dalszego życia, wciąż utrzymywał, że żałuje, iż nie pozwolono mu odejść. Podał trzy powody. Mógł go dopaść kolejny udar, narażając go od nowa na męczarnie. Było to ciężkim doświadczeniem dla jego rodziny. Nadaremnie zużywano środki medyczne. […] Jeżeli przywrócenie do życia nie jest tym, co nas nie zabija, to co może być tego przykładem? Poza tym trudno dostrzec, w jakim znaczącym sensie uczyniło ono Sidneya Hooka silniejszym Co najwyżej skoncentrowało jego uwagę na tym, w jaki sposób każda nimoc wzmaga efekt poprzedniej, zamieniając się w skumulowane cierpienie, które prowadzi tylko do jednego efektu. Zresztą gdyby było odwrotnie, wszystkie zawały, udary, bolesne czkawki i stany zapalne wspólnie wzmacniałyby odporność. A to jest czysty absurd.



No Responses Yet to “Śmiertelność – Christopher Hitchens”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: