Spokojnie. To tylko rosja – Igor Sokołowski

03Kwi16

Kolejna w mojej serii książek o Rosji. Tym razem dość młodego człowieka (rocznik 1989) i mam nadzieję, że autor będzie kontynuował swą przygodę pisarską, dobrze się zapowiada. Póki co widzę, że chwyta się ciekawych tematów, ale – jak dla mnie – nie dość długo się ich trzyma. Intryguje, ciekawi, zaczyna… ale często nie rozwija tematu, nie na tyle z pewnością by moją ciekawość zaspokoić.

Polecam.

Kiedy rozpadł się Związek Radziecki, eksperci pochylali się nad różnymi aspektami tego historycznego wydarzenia, skupiając się głównie na analizie politologicznej, ekonomicznej czy militarnej. I choć oczywiście głównym problemem ówczesnych Rosjan było, czy będą mieli następnego dna cokolwiek w lodówce, to wielu z nich w pamiętnym 1991 roku, mówiąc wprost, straciło sens życia. Bo jak określić sytuację, w któ©ej człowiek od urodzenia funkcjonuje według prawideł pewnej ideologii i właścieiwe z dnia na dzień świat, któremu był oddany, przestaje istnieć? Co więcej, nagle okazuje się, że wszystko to, w co do tej pory wierzył, okazało się kłamstwem i wierutną bzdurą. […] Z szarego i skromnego, ale za to stabilnego i spokojnego świata zostali wrzuceni w wir krwiożerczego kapitalizmu, gdzie nikt m już nie mówił, co i jak mają robić, do czego przyzwyczaił ich system przez poprzednie siedemdziesiąt lat. I chociaż wiemy, że wszystkie ptaki trzymane w klatce bardzo pragną swobody, to mamy też świadomość, że wypuszczone na wolność mogą sobie nei proadzić i szybko zginąć. Tak było z Rosjanami. Zostali sierotami po kolosie, który – jak się okazało – stał na glinianych nogach.

S. 66-67

W Kraju Rad wszędzie była praca, a na miejscu zawsze można się było jakoś urządzić, dostać meiszkanie, szkoła dla dzieci też zawsze się znalazła. Więc mieszkańcy ZSRR nie mieli problemu z przemieszczaniem się. Weźmy chociażby rodziców Marii Szarapowej, najsłynniejszej rosyjskiej tenisistki. Jak wiemy z jej biografii, z biaoruskiego obecnie Homla rodzice Szarapowej przenieśli się na Syberię do miasta Niagań. Tam właśnie urodziła się pierwsze obecnie rakieta rosyjskiego tenisa. Potem z kolei cała rodzina zimny Niagań zamieniła na ciepłe, południowe Soczi. I takie historie można w Rosji spotkać na każdym kroku, ponieważ w ZSRR przy rozwoju przemysłu wiele meijsc trzeba było po prostu zaludniać. I ludzie potrafili zmienić całkowicie klimat i przenunąć się o kilkas tref czasowych, ale mieli zagwarantowany byt. Dlatego przemieszczali się.

s. 75

-Tutaj wszyscy po przyjeździe szybko się asymilują i wspólnota religijna bardzo w tym pomaga. Wiele osób, które przyjeżdżają do ROsji z apracą, jest samotnych, tęsknią za rodziną. Nie można przywrócić im atmosfery domu, ale można się pomodlić, tak jak modliło się w swojej ojczyźnie. I to pomaga, mi bardzo pomogło – mówi Karam, czy ciężko jest gastarbeiterom przywyknąć do nowego miejsca.

s. 82

Zanudzą słuchacza niekończącymi się opowieściami o zwycięstwie nad faszyzmem i o tym, jak 9 maja w ROsji jest pięknie (wtedy świętuje się to zwycięstwo). Ale gdyby dzisiaj rąd tychrze pokonanych przez nich Niemiec otworzył dla nich granice i wycofał wizy, to bez zastanowienia, kto żyw – na wzór Armii Czerwonej – ruszyłby w kierunku zachodnim z okrzykiem NA BERLIN! na ustach.
Ale czy coś z tego wynika? CZy w związku z tym młodzież rosyjska zamierza teraz zatrząść Kremlem w posadach i dokonać rewolucji, któ©a obróciłaby losy największego państwa na świecie o 180 stopni? Nic z tego. Sowieci mieli wielkie, fantastyczne ideały i ogromne nadzieje związane ze swoim państwem jako całością. Problem polegał na tym, że jednocześnie mieli odwrotnie proporcjonalne konkretne wymagania wobec swojego życia. A dokładniej warunkóœ, w jakich przyszlo im egzystować, oraz zasad, według których powinno funkcjonować najbliższe otoczenie. Kiedy Gagarin poleciał w kosmos, duża część obywateli ZSRR świętowała to najtańszą, najpodlejszą wódą, którą mogli zagryźć co najwyżej starą słoniną i suchym chlebem. Ale byli szczęśliwi, bo ich człowiek poleciał w kosmos. Czasy się zmieniły, zmieniły się okoliczności, zmienił się kraj. Ale mentalność, jak ten kamień co wszystkim zawadza, ale jest zbyt ciężki, by go usunąć, pozostała bez zmian. Podobne odczucia miałem, kiedy słuchałem moich znajomych z Rostowa nad Donem, wypowiadających się na temat olimpiady w Soczi. Z perspektywy rozlatująćego się akademika, w którym nawet grzyb już umierał z godu, prawili mi o tym, jak bardzo są dumni z tego, że zimowe igrzyska odbędą się właśnie w ich pańśtwie.
Problemem młodych ROsjan jest to, że oni sami nie ochają Rosji, ale najbardziej nie mogą znieść tego, że świat też jej nie kocha i nie oddaje czci spadkobierczyni mocarstwa radzieckiego.

s. 135-136

-A myśli pani, że wcześniej tego nie było? Było tyle samo przestępstw, zabójstw i tym podobnych. po prostu o tym nie mówili w mediach.
-I tak było lepiej! Człowiek nie wiedział, to się nie bał. A teraz to jakbyśmy w jakimś państwie zła żyli. Strach z domu wyjść, na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo.

s. 192

-No to ja cię zapraszam do najpopularniejszego lokalu w mieście! – wykrzykuje Kostia.
„Najpopularniejszym lokalem w mieście” okazał się… McDonald’s. Nie jestem jakoś szczególnie uprzedzony do fast-foodów. […] Chodzi o to, że do tej stołówki symbolizującej kapitalistyczny porządek zaprosił mnei I sekretarz nowoczerkaskiego komsomołu, bo taką właśnie funkcję pełni Kostia. przewodniczący komunistycznej młdozieżówki siedzi pod złotymi łukami i zajada podwójnego hamburgera, aż mu się uszy trzęsą, zapijając go coca-colą.

s. 240

Czy ktoś widział film „Defilada” Andrzeja Fidyka?



No Responses Yet to “Spokojnie. To tylko rosja – Igor Sokołowski”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: