Chciałbym zostać feministą

08Mar16

Jestem pod dużym wrażeniem spotkania „Mówimy same za siebie”, gdzie kobiety zaprosiły głównie kobiety, by wymienić się doświadczeniami, spostrzeżeniami i pomysłami na aktywność kobiet w naszym otoczeniu wychodzą z założenia (według mnie także słusznego), że udział kobiet w życiu publicznym jest niewystarczający i niereprezentatywny.

Około 50% społeczeństwa to kobiety, ale nie zobaczymy tego w telewizji, w debatach ekspertów, w liczbie posłów czy senatorów. Gdzieś w procesie socjalizacji kobiety przestają lub tracą możliwość wypowiadania się.

Dzisiaj kobiety mówiły o sytuacjach kiedy spotykają się z dyskryminacją, z momentami, gdy jest ciężko przedstawić kobiecy punkt widzenia i przekuć go na zmianę w rzeczywistości.

Jak wspomniałem w Sejmie całe społeczeństwo, którego połowę stanowią kobiety, reprezentowane jest przez 27% posłanek, w senacie to jedynie 13%, to znaczy, że o sprawach dotyczących kobiet decydują głównie mężczyźni, którzy mogą silić się niebotycznie, ale do końca nie wczują się w rolę kobiet.
W Lublinie mamy 7 kobiet z 31 osób zasiadających w Radzie Miasta.
Dla odmiany w Radzie Dzielnicy Dziesiąta jest 10 kobiet na 21 osób w sumie. Jaka jest różnica między Radą Miasta a Radą Dzielnicy? Rada Miasta może niebotycznie więcej niż Rada Dzielnicy. Różnica jest przeogromna.

Problem jaki napotyka część kobiet, gdy chcą być aktywne to nierówny podział obowiązków.
Miejmy nadzieję, że szybko stanie się on tylko jedną z opcji i dobrowolnym wyborem. Ale póki co tak nie jest i wiele ciężarów przerzucanych jest na kobiety.
Może dopiero zaczyna się to zmieniać, że utarty stereotyp, że miejsce kobiety jest w domu zmienia się. To sytuacja, w której to one muszą zostać z dzieckiem i się opiekować. Jeśli w pracy trzeba pojechać na tygodniową delegację to kto może się na to zgodzić? Z pewnością nie matka karmiąca dziecko.

Zwracajmy większą uwagę na język, którego używamy. Ciekawostką było dla mnie to, że w dwudziestoleciu międzywojennym żeńskie formy zawodów były czymś naturalnym, a używanie męskich form dla określenia kobiecych zawodów uznawano za rusycyzm.

Dziennikarzy zachęcajmy do nieco większego wysiłku przy doborze dyskutantów, niech w panelach będą obecne kobiety, bo kobiety są kompetentne. By ułatwić pracę dziennikarzom stworzono serwis http://www.Ekspertki.org gdzie można znaleźć kontakt do kobiet specjalistek.

Przypomniał mi się film The Intern, taki piękny… piękny jak bajka. Wydaje mi się, że niemożliwy, fajnie to wygląda na ekranie, ale w realnym świecie? Być właścicielką odnoszącej sukces firmy, matką, żoną na raz? To zadanie bardzo ciężkie, tym bardziej, że w filmie bohaterka przesiadywała w pracy większość czasu, więc jak w takich warunkach mieć dobre relacje z dzieckiem i mężem? Sorry, nie da się. Ja w to nie wierzę, wypruwać sobie flaki można, ale ktoś w końcu na tym ucierpi.



2 Responses to “Chciałbym zostać feministą”

  1. 1 Groszka

    Jakie znaczenie ma to, ile kobiet siedzi w sejmie, jeśli wsród nich siedzi posłanka Pawłowicz, Wróbel i im podobne… :(

  2. W Sejmie siedzą takie osoby, które wybieramy. Wybierajmy inaczej/lepiej/mądrzej a przede wszystkim zachęcajmy innych (najlepiej do tej pory niegłosujących) do głosowania na mądre osoby.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: