Dlaczego nie stoję murem za Wałęsą – Krzysztof Adamski

04Mar16

Źle oceniam III RP, ale to ma niewiele wspólnego z agentami ciemnych sił, a więcej z nierównościami społecznymi, niesprawiedliwością ekonomiczną i deficytem demokracji. Mam mieszane odczucia, co do Wałęsy, ale większość negatywnych punktów dotyczy jego aktywności już za mojego życia (urodziłem się w roku 1988). To, co robił, na wiele lat zanim stał się ważną postacią w życiu publicznym, praktycznie nie ma na to wpływu. W sprawie autentyczności esbeckich dokumentów zawieszam osąd, bo nie mam ani potrzebnych danych, ani warsztatu historyka, żeby wygłaszać kategoryczne sądy.

Krótko mówiąc, w ogóle nie uważam tej sprawy za kluczową dla życia publicznego.

Ostatnio pod sztandary obrony Wałęsy płomiennie wzywał młodą lewicę Bartłomiej Sienkiewicz, pisząc, że sprawa Wałęsy jest też naszą sprawą . Nie chcę się wypowiadać w imieniu całej młodej lewicy, zdania o Wałęsie są w jej obrębie podzielone. Jest to jednak dla nas raczej temat do swobodnej wymiany opinii, a nie istotna linia politycznego podziału. Moje ugrupowanie, partia Razem, też jest ostatnio wywoływane do odpowiedzi – i niestety to wywoływanie ma w sobie trochę gombrowiczowskiego „jak to was nie interesuje, skoro tysiąc razy tłumaczyliśmy, że interesuje”.

Walka o to, który bohater zostanie bardziej uwieczniony w pieśniach, nie jest tym, co rozpala we mnie emocje, gdy myślę o Solidarności. W opowieściach pokolenia moich rodziców największego wrażenia nie robiły na mnie odwaga i opór wobec prześladowań. Podziwiam je, ale potrafię je sobie wyobrazić. Natomiast trudno mi wyobrazić sobie lata 1980-81 i ówczesną skalę zaangażowania. W tym społeczeństwie, jakie znam – nieufnym, zatomizowanym, coraz bardziej egoistycznym – ewenementem są jakiekolwiek przejawy solidarności przez małe „s”.

Moją fascynację Solidarnością budzi to, że choć w państwie esbeckiej inwigilacji wszyscy mieli solidne podstawy do paranoi, zbudowano ruch oparty na wzajemnym zaufaniu i zorganizowanej samopomocy. Że inteligenci i robotnicy nie gardzili sobą nawzajem, a księża i ateiści nie pałali do siebie odruchową nienawiścią. Moją fascynację budzi program Samorządna Rzeczpospolita z 1981 roku, w zasadzie lewicowo-syndykalistyczny. Choć środowisko Razem uchodzi za idealistycznych radykałów, w najśmielszych snach nie odważylibyśmy się na tak daleko idącą i tak lewicową wizję reorganizacji życia społecznego – a wówczas był to program wielomilionowego ruchu, główna ideowa konkurencja dla dyktatury.

Mamy wiele palących problemów, według mnie, wśród nie ma tego czy Wałęsa współpracował, czy nie. Palące problemy to Polacy żyjący w ubóstwie, Polacy niewolnicy kredytów bankowych, Polacy wykorzystywani w pracy.

Źródło: http://m.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20160301/razem-sienkiewicz-walesa



No Responses Yet to “Dlaczego nie stoję murem za Wałęsą – Krzysztof Adamski”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: