Zachodnie miasta burzą estakady, zwężają jezdnie, promują ruch pieszy, a my?

12Gru15

– Przede wszystkim zacząć dbać o jakość i estetykę. Jeśli chcemy zjeść dobry obiad, to idziemy do dobrej restauracji, a jeśli chcemy mieć dobrą przestrzeń, to musimy zatrudniać dobrych projektantów i zacząć naprawdę pytać ludzi, jakie są ich potrzeby.

Każda kolejna droga czy estakada to także nowe wydatki – na utrzymanie, remont, konserwację. A pamiętajmy, że nikt do nas nie przyjedzie oglądać naszych wspaniałych dróg.

Zachodnie miasta to zrozumiały. Burzą estakady, zwężają jezdnie, promują ruch pieszy i rowerowy. Był w Lublinie Jan Gehl, który mówił, że mamy szansę na skrót cywilizacyjny. Nie musimy popełniać błędów miast zachodnich. Już w Warszawie myśli się o likwidacji estakad przy Dworcu Centralnym lub wprowadzeniu przejść dla pieszych w poziomie jezdni w różnych miejscach. My z lidera dialogu z ludźmi i pozytywnych przemian, które wyzwoliły się na etapie starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, powoli przesuwamy się na tyły.

-Tak. Potencjał jest cały czas ogromny. Jesteśmy na rozdrożu i pewnych błędów możemy uniknąć. Mamy ciągle niezabudowany system przewietrzający. To wszystkie suche doliny zwane wąwozami, czyli od północy najważniejsze: Górki Czechowskie połączone z doliną Czechówki, częściowo zabudowana ul. Głęboka, park Rury, park Czuby, dolina wzdłuż torów kolejowych. Tamtędy przepływa powietrze, wiatry są głównie zachodnie, więc wentylują i wyprowadzają zanieczyszczenia poza miasto. Tędy do miasta wchodzi wilgoć znad rzek. To jest naturalny system klimatyzacyjno-wentylacyjny.

-Myślę, że plac Litewski będzie robić wrażenie, ale nie wiem, czy będzie bardziej przyjazny dla ludzi. Czy naprawdę potrzebne są nam multimedialne fontanny? Trzeba też pamiętać, że zmiany, które tu zajdą, muszą być połączone z polityką parkingową i biletową, promocją komunikacji publicznej, bo musi być ona sprawna, żeby łatwo było dojechać po przedłużeniu deptaka. To wszystko są naczynia połączone.

Prezydent, odnosząc się do tego faktu, powiedział: „Nie mamy dylematu, czy drzewa, czy rozwój miasta. Miasto musi się rozwijać”. To dobre podejście?

– To bardzo wąskie rozumienie rozwoju. Założenie, że rozwój to jest nowa droga, nowy dom, nowy biurowiec. To tylko część tego zagadnienia. Uważam, że drzewa są nieodłącznym elementem rozwoju. Nie da się budować miasta z betonu i asfaltu, bo w takim mieście nie da się żyć. To oczywiście nie znaczy, że nie można wyciąć żadnego drzewa.

Czasami okazuje się jednak, że wycinka nie zawsze jest konieczna. Tak było na al. Warszawskiej. Podczas budowy wiaduktu można było ocalić większość drzew, które tam były. Wycięto je, żeby budowlańcy mieli pusty plac budowy. Przy skansenie udało się uratować część drzew, bo nasza koleżanka walczyła o to dzień w dzień. Rosną do dziś.

Myślę, że poziom zaufania do władz w kontekście wycinki drzew i zieleni jest dziś prawie zerowy.

Źródło: http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,19325749,zachodnie-miasta-burza-estakady-zwezaja-jezdnie-promuja-ruch.html



No Responses Yet to “Zachodnie miasta burzą estakady, zwężają jezdnie, promują ruch pieszy, a my?”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: