Mity greckie. Czy nasza wizja jest zgodna z rzeczywistością?

06Lip15

A te pokazują niezmiennie, że od lat Grecy należą do najbardziej zapracowanych społeczeństw wśród krajów rozwiniętych. W 2014 r. Grek przepracował średnio 2042 godzin. W OECD więcej pracuje się tylko w Meksyku. A jeśli ktoś powątpiewa w wiarygodność tego zestawienia, dodać należy, że Polska też jest tu wysoko (1923 godziny na pracownika rocznie). Co chyba zgadza się z powszechnym odczuciem na temat obłożenia pracą w naszym kraju. To nie koniec. Bo jeżeli porównać statystycznego Greka ze statystycznym Niemcem, okazuje się, że ten drugi pracuje o… jedną trzecią mniej.

Dodać można tylko tyle, że Grecy od 15 lat pracują mniej więcej tak samo dużo. A w latach 2006–2007 (szczyt rzekomej „socjalnej orgii”) średnia liczba przepracowanych godzin była jeszcze wyższa niż obecnie (teraz pracy jest mniej). Albo więc wysokie wydatki socjalne jednak nie rozleniwiają, albo może w Grecji żadnej „socjalnej orgii” po prostu nie było. Według OECD udział szeroko rozumianych wydatków socjalnych (emerytury, zdrowie, zasiłki, polityka rodzinna) w PKB w interesującym nas okresie (lata 2000–2007) rośnie w Grecji bardzo skromniutko (z 19 do 21 proc.).

W bardzo podobnym kierunku idą inni, na przykład amerykańscy ekonomiści Atif Mian i Amir Sufi, autorzy ważnej książki „House of Debt”. Oni uważają wręcz, że bez bardziej sprawiedliwego rozpisania odpowiedzialności za dług między dłużnika a wierzyciela kapitalizm będzie obfitował w nawroty kryzysów zadłużeniowych, takich jak ten obecny. Ale w przypadku obecnego kryzysu wokół Grecji nikt nie chce o tym słyszeć. Wina ma tu być wyłączna i oczywista. Mniejsza ze zdrowym rozsądkiem

Otóż na przykład już pod koniec 2012 r. MFW opublikował raport głoszący, że wbrew wcześniejszym zapewnieniom polityka austerity jest jednak bardziej kosztowna, niż to pierwotnie się zdawało. Przynosi z sobą całą masę negatywnych konsekwencji. Takich jak na przykład czasowy spadek aktywności ekonomicznej ludności. Ten spadek sprawia z kolei, że trudniej jest spłacać zadłużenie. Bywa, że ono zamiast maleć (to był przecież cel oszczędności), rośnie. Na dodatek w takim obszarze jak Unia Europejska (a zwłaszcza strefa euro) kraje są z sobą gospodarczo powiązane. Wszystko to sprawia, że mnożnik fiskalny (negatywny efekt cięć na koniunkturę) jest dużo (ponad dwa razy) wyższy, niż to MFW czy Komisja Europejska pierwotnie zakładały. I jeżeli zareagujemy na to jeszcze głębszymi i szybszymi cięciami, to jakby podcinać gałąź, na której się siedzi. Od 2013 r. to samo powtarza główny ekonomista MFW Olivier Blanchard.

Jeśli ktoś ryzykownie inwestuje lub pożycza musi się liczyć z tym, że transakcja ta się nie uda, że nie będzie zysku, a może być nawet strata.

Źródło: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/881020,mity-greckie-czy-nasza-wizja-jest-zgodna-z-rzeczywistoscia.html



No Responses Yet to “Mity greckie. Czy nasza wizja jest zgodna z rzeczywistością?”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: