Jednomandatowe Okręgi Wyborcze – to raczej nic dobrego

07Maj15

Gdyby w 2011 roku w Polsce obowiązywały JOWy w wyborach do Sejmu, Platforma zdobyła by około trzystu mandatów, PiS około stu pięćdziesięciu, natomiast reszta (czyli całe dziesięć) przypadła by PSL i SLD, przy czym Ruch Palikota nie zdobyłby ani jednego mandatu mimo dziesięciu procent poparcia. Świetnie obrazują to wybory do Senatu z tego samego roku. Znalazło się w nim dziewięćdziesięciu czterech senatorów reprezentujących obie największe partie, dwóch senatorów PSL i czterech tzw. „niezależnych”, z których trzech startowało z błogosławieństwem i wsparciem Platformy Obywatelskiej (Cimoszewicz, Borowski i Kutz) a czwarty nie miał kontrkandydata z PiS (Obremski). W ten sposób JOWy, zamiast budować system odpartyjniony i obywatelski, budują system ultrapartyjny, gdzie kandydaci niezależni i działacze niewielkich partii politycznych nie mają żadnych szans w starciu z bonzami wielkich obozów politycznych.

Autor w całym wywodzie podaje wyłącznie przykłady z Wielkiej Brytanii, więc zastanawiam się czy jego argumenty dotyczą JOW we wszystkich odmianach czy tylko tej brytyjskiej – ponieważ JOW ma wiele odmian np. australijską.

Źródło: http://www.tokfm.pl/blogi/lmarkuszewski/2015/05/demokracja_kontra_jowy/1?t=1430978231494&v=1&pId=34189061&send-a=1#opinion34189061



No Responses Yet to “Jednomandatowe Okręgi Wyborcze – to raczej nic dobrego”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: