Joanna Krakowska: Jesteście konformistami

09Paźdź14

Prowokuje pani w „Konformach” i takimi opowieściami: znajoma pani S. była przykładną matką, grzeczną żoną, bibliotekarką, ale przyszedł gender i zrozumiała, że „głos miała niesłyszalny, seks bezbarwny”, zakochała się w transseksualiście. Została prezeską, ma patchworkową rodzinę, władzę i seks, „ale nie jest szczęśliwa, bo niczego nie jest już pewna. To chyba nazywa się mądrość”. Jak chcesz mieć szczęście, to tkwij w tym, co masz?

– To tylko postscriptum do felietonu „Władza i seks”. Pokazałam w nim, że nawet jak już dostaniemy to, czego chcemy, czyli „połowę władzy i całą przyjemność”, to nie znaczy jeszcze, że kroczymy prostą drogą ku szczęściu. To nie jest tak, że nasza „genderowa”, wolnościowa, feministyczna rewolucja, która – w co wierzę – prędzej czy później nastąpi, przyniesie nam wieczną szczęśliwość. Bo życie jest bardziej skomplikowane.

A że wolność niesie ze sobą rodzaj wiecznego niepokoju? Nic nowego. Wiadomo, że miejsce w tradycyjnej rodzinie, jak w każdej sztywnej strukturze, nawet jeśli uniemożliwia samorealizację, to na pewnym poziomie daje poczucie bezpieczeństwa.

Jest w tym jakiś niebywały paradoks, że sztukę o komunistycznych donosach i podsłuchach czyta się dziś w Stanach tak aktualnie.

Czyli prywatne pieniądze na kulturę to nie znaczy zdrowiej?

– Znaczy „chorzej”! Teatr amerykański to jest kompletna katastrofa, mówię to z całą odpowiedzialnością. Nawet jeśli raz na jakiś czas gdzieś pojawi się ciekawy spektakl, to jest to wyjątek potwierdzający regułę. A teatru politycznego w europejskim rozumieniu po prostu nie ma. […] Więc jeśli w Polsce mamy, jeszcze mamy, świetny teatr, który podejmuje ważne sprawy, to dlatego, że są publiczne pieniądze na kulturę. To jest też odpowiedź na wasze pytanie, czy Teatr Ósmego Dnia powinien zrezygnować z miejskiej kasy.

Jeśli ktokolwiek w Polsce będzie nas próbował przekonywać, że prywatne finansowanie kultury jest zdrowsze i że kultura powinna na siebie zarabiać, to trzeba mu powiedzieć, że jest wrogiem publicznym.

Źródło: Joanna Krakowska: Jesteście konformistami, Duży Format, Gazeta Wyborcza, 9.10.2014r., s.16-19.

Reklamy


No Responses Yet to “Joanna Krakowska: Jesteście konformistami”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: