Konduktorze łaskawy, byyyyle nie do Warszawy!

16Wrz14

O problemach w podróżowaniu niedoinwestowaną i zapomnianą koleją, bez spec ustaw typu drogowego, i próbach samoorganizowania się.

– Bileciki do kontroli.

– Nie dam.

– Jak to?

– Ten pociąg ma 2 godziny opóźnienia. Według rozkładu jazdy ja teraz siedzę w domu i jem kolację.

Marta pisze: – Bez „Łódź-Warszawa…” nie wyobrażam sobie podróżowania. Działa jak mikrofon. Zdarza się, że jak konduktor coś mówi, to komunikat słychać w pierwszych wagonach, a w ostatnim tylko, że coś ktoś gada. Wtedy ci z ostatniego łapią za smartfony i pytają, co mówił. Zawsze ktoś odpisze.

Lenarcik: – Użytkownicy „Łódź-Warszawa…”, jak to młodzi, wolą pisać, niż rozmawiać. Zdarza mi się, że widzę kątem oka, że młody człowiek siedzący obok prosi o zarejestrowanie, bo na nasz fanpage wchodzą tylko ci, których administrator przyjmie. I ja przyjmuję go do grupy. Nie zamieniamy ze sobą ani słowa. Takie czasy.

Źródło: http://wyborcza.pl/1,76842,16649411,Konduktorze_laskawy__byyyyle_nie_do_Warszawy_.html

Reklamy


No Responses Yet to “Konduktorze łaskawy, byyyyle nie do Warszawy!”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: