Cud – Ignacy Karpowicz

21Czer14

I szurania a krzątania, a czołobitność mamki, tak wazeliney pełne, żem ja nie mógł wyjść ze zdumienia, iż się wypadek jaki od tej śliskości nie przysporzył której, niestety.

Całkiem spoko ten Karpowicz, zabawny i nieoczekiwany. Ciekawa to książka, której biegu od samego początku ciężko było się domyśleć, kolejne strony nie budzą zdziwienia, ale chyba nikt inny (niż autor) by ich nie wymyślił.

Zabawne cytaty wyjąłem z tej drugiej części książki. Pierwsza z drugą przeplatają się, a ta druga ma język niecodzienny i śmieszy mnie w sumie.

Ewa prawdę znająca nie śmiała jej wyłożyć, żem od dni dwóch do ust kropli nie wlał cieczy nijakiej przejrzystej lub przejrzystości pozbawionej, a teraz dowadniam organizm samobójczo.
Że z każdą łzą i smarkiem upływają cennne minerały, że ma równowaga elektrolitowa stoi nad przepaścią, a może i w nią już stąpiła.

Chciałem świekrę od ladacznic wyzwać, ale chęć moja nie znalazła dojścia do języka i rzekłem jeno:
-Dobrze, mamo.

Z biesiady późniejszej w urzędzie stanu cywilnego nie wyniosłem wspomnień lepszych nad te wyniesione przez Persów z bitwy pod Salaminą.

Reklamy


No Responses Yet to “Cud – Ignacy Karpowicz”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: