Z motyką na Chiny

26Paźdź13

W parkach wieczorami są tłumy, ludzie grają w zośkę, w badmintona, w madżonga, rozmawiają. Albo chodzą tyłem. To jest przepiękny widok, te przechodzące się tyłem starsze pary. W ten sposób, jak mi tłumaczyli, dbają o te mięśnie, które przez cały dzień nie były poruszane podczas chodzenia normalnie, do przodu.

[…] starsi ludzie, którzy bezwiednie – podczas rozmowy ostukują sobie te ważne miejsca na ciele, które odpowiadają za przepływ energii. Młodsze pokolenie już tego nie ma – woli zapłacić za masaż, zwłaszcza w modnym klubie.

Polecam cały ten numer Wysokich Obcasów, bo są genialne artykuły m.in.:  Adrian ze Zgierza (o oryginalnej kampanii rajstop z normalną modelką zamiast chudej szkapy, z niepełnosprawną na wózku), o parze prezydenckiej z Urugwaju, która odrzuciła konsumpcjonizm i zbytki, a także wstępniak redaktorki o uzdrowicielskiej mocy towarzystwa ludzkiego.

Źródło: Z motyką na Chiny, Wysokie Obcasy, 26.10.2013, s. 23.

Reklamy


No Responses Yet to “Z motyką na Chiny”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: