Kraków! Kraków! Ja tam wrócę znów! – Bike Polo Kubota Cup

19Kwi12

Bardzo dobry turniej, świetna organizacja, fantastyczna atmosfera, super ludzie. Bike Polo Club Kraków, dziękuję.

Z Lublina jechaliśmy przez Sandomierz około 5.5h, straszna sprawa. Szkoda, że nie ma pociągów szybkich i tanich (chociaż można bez przesiadki w niecałe 5h, ale za prawie 60PLN). Pojechaliśmy po gospodarza i razem z nim do naszego lokum (podobnie jak w Warszawie, mieszkaliśmy u tubylców – świetne rozwiązanie, itegrujące i budżetowe).

Kraków nocą żyje maksymalnie. Na rynku (zwanym jak wszystkie placem) na Kazimierzu rojno i gwarno, ludzie w pubach i na ulicach (raz że chcą palić, dwa że w pomieszczeniach się nie mieszczą). Na środku rotunda z jedzeniem, wszędzie pełno ludzi. Atmosfera bardzo przyjemna. Przybyli chyba wszyscy uczestnicy i organizatorzy turnieju, integracja na całego.

Sobota przywitała nas słońcem, zaczęliśmy turniej nawet z małym opóźnieniem – może godzinnym. Z zapowiedzianych drużyn zabrakło dwóch, akurat moja drużyna trafiła na ‚pusty los’ i mieliśmy sporo wolnego czasu przed pierwszym meczem. Na szczęście miejsce Krakowian do gry to w sumie boisko duże i małe. Więc obok turnieju odbywały się tzw. pickupy – gry dla chętnych.

W pierwszym moim meczu doznałem kontuzji i nie mogłem go ukończyć, dostałem kijkiem w twarz i musiałem pojechać do dentysty. Po powrocie pożyczałem kask z osłoną twarzy i uczestniczyłem dalej w turnieju, nawet powiedziałbym z powodzeniem.
Myślę, że Ściana Wschodnia osiągnęła coś w tym turnieju, wygraliśmy 4:0 z warszawską drużyną i pierwszy raz w turnieju wygraliśmy przed czasem 5:1. Nieoficjalnie nasz zawodnik Przemek miał dostać nagrodę w kategorii ‚odkrycie turnieju’, ale zabrakło przedmiotu na nagrodę.

Zdecydowanie warto było pojechać, podpatrzyliśmy jak grają inni, przede wszystkim nową szkołę pokazali nam Niemcy, z których jeden przede wszystkim opanował rower, podskakując na nim bardzo szybko zmieniał swój kierunek do startu lub blokowania innych. Jedyna Niemka także miała opanowany rower, pięknymi ślizgami stawała na bramce i była bardzo aktywnym graczem w polu.
Polskich graczy już widzieliśmy, mniej więcej wiemy na co ich stać, w Krakowie poznaliśmy nowe.

Był to nasz drugi turniej drużynowy, który obserwowaliśmy. Specjalnych niespodzianek niestety nie było. Turniej wygrali Niemcy, którzy faktycznie pokazali klasę, chociaż w finale musieli się namęczyć. Drugie miejsce zajęli aktualni Mistrzowie Polski czyli warszawska drużyna Apollo 3. Trzecie miejsce najlepsza drużyna z Krakowa.
W klasyfikacji generalnej Ściana Wschodnia zajęła ex aequo 7 miejsce, natomiast Sprute wory ex aequo 13 miejsce.

No i do tego Kraków, poniekąd wstyd się przyznać, ale byłem tam pierwszy raz, dodam, że chciałbym wrócić. Wieczór na Kazimierzu, powrót nocą obok Wawelu promenadą nad Wisłą, samo centrum… ciekawe. Pogoda i obowiązki turniejowe nie pozwoliły na zwiedzanie, to co było możliwe to pamiątkowe szybkie zdjęcie pod sukiennicami.

Filmy prezentujące grę lubelskich zawodników dostępne są na kanałach Palpitacje oraz MrQavtan. Zdjęć można szukać na profilu Bike Polo Club Kraków. Film od JestWysoko.com.

Reklamy


No Responses Yet to “Kraków! Kraków! Ja tam wrócę znów! – Bike Polo Kubota Cup”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: