Najpierw autostrady, potem przedszkola

17Gru11

Z socjolog Anną Gizą-Poleszczuk rozmawia Agnieszka Jucewicz.

Rozpadł się już taki świat, w którym rzeczywiście fajnie było zostać z dzieckiem w domu. Kiedyś świat kobiet był bardzo rozległy, więcej ludzi nie pracowało, a jeżeli pracowali, to w ludzkich godzinach – do 15, 16. Jest takie stare powiedzenie, że trzeba całej wioski, żeby wychować jedno dziecko. Kiedyś ta wioska była – rodzina mieszkała blisko, były sąsiadki, inne matki.
Dzisiaj większość ludzi pracuje, więzi społeczne się bardzo poluźniły. Matka małego dziecka staje się często jego zakłądnikiem i poza spacerami na place zabaw albo jakimiś incydentalnymi kontaktami z innymi dorosłymi właściwie jest sama z dzieckiem przez większość dnia. To nie jest zdrowe ani dla niej, ani dla dziecka.

Chciałoby się widzieć więcej klubów mam. Bo matka też ma potrzeby społeczne.

Dzisiaj ten egzamin z macierzyństwa jest trudniejszy?
O wiele! To jest przerażające, ile się dzisiaj oczekuje od matek! Mówi się kobietom, że już nastrój, w jakim zachodzą w ciążę, ma znaczenie, że na tydzień przed aktem poczęcia dobrze by było medytować, a w ciąży słuchać Mozarta. Potem każdy gest, każde słowo skierowane do dziecka mają olbrzymie znaczenie i mogą być przyczyną traumy. Żyjemy w ciągłym poczuciu nieadekwatności i z poczuciem winy, a jak taka matka musi wrócić do pracy i powierzyć ten najcenniejszy model do składania komuś innemu, to jest katastrofa.

Natomiast u nas panuje jakaś obsesja gospodarki, infrastruktury. Nikt nie dostrzega, że gospodarka w ostatecznej instancji stoi na rodzinie […] Ponieważ z jednej strony ludzie muszą się gdzieś regenerować, z drugiej – rodzina jest źródłem motywacji. Jest też jednostką ekonomiczną i to ona deleguje ludzi na rynek pracy i wyposaża ich w te czy inne kompetencje. Gospodarka nie jest twórcza sama w sobie, czerpie soki z ludzi i rodzin. No bo po co pracujemy? Żeby uszczęśliwić nasze dzieci.

Polecam cały artykuł, bo jest tak dobry, że chciało by się niemal cały zacytować. O podstawie gospodarki, podziale ról w rodzinie, o postawie pracodawców wobec obojga rodziców.

Źródło: Wysokie Obcasy, 17 grudnia 2011r.

Reklamy


No Responses Yet to “Najpierw autostrady, potem przedszkola”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: