Szczęście małych rybek – Simon Leys

05Gru11

Życie poddaje nas testom, na które odpowiedzi musimy improwizować natychmiast. Ale talent riposty nie wszystkim jest dany: czasem odpowiadamy obok, czasem milczymy i Valery miał rację, kiedy mówił, że cała literatura to jedna wielka „zemsta za spóźniony refleks”.

Chińczycy uważają, że „malować jest trudno, zwłaszcza zanim się zacznie malować”, bo „myśl winna poprzedzać pędzel”.

Daumier przyszedł kiedyś do sąsiada z tej samej wsi: „Potrzebuję do litografii kaczora, ale zapomniałem, jak wygląda. Możesz mi jakiegoś pokazać?”. Przyjaciel zaprowadził go nad staw w głębi ogrodu i kiedy Daumier pogrążył się w obserwacji kaczek, gospodarz spytał go: „Może potrzebujesz notesu i ołówka?”. „Co ty! Nie umiem malować z natury!”. Wreszcie kiedy miał już obraz kaczek wyryty w głowie, pożegnał się. A w następnym tygodniu „Charivari” opublikowało kaczki podpisane „Daumier”, przejmująco żywe i prawdziwe.

Przy okazji wpadki Hugh Granta dziennikarz przeprowadzający wywiad zadał mu pytanie:

„Czy chodzi pan teraz do psychoterapeuty?. „Nie – odpowiedział Grant – my w Anglii czytamy powieści”.

Karol Gustaw Jung:

„Kiedy jednostka traci kontakt ze światem mitycznym i przez to jej egzystencja zostaje zredukowana do samej tylko dziedziny faktów, jej zdrowie mentalne jest bardzo zagrożone”.

John Henry Newman:

Święci, na przykład, nie piszą powieści […]

Konfucjusz:

Lepiej niż znać jakąś rzecz – kochać ją.

Felieton ‚Imperium brzydoty’ polecam z tego zbioru.

I nagle – o cudzie! – z niewiadomego powodu ta wulgarna radiofoniczna rutyna ustąpiła bez zapowiedzi zachwycającej muzyce: pierwsze takty kwintetu klarnetowego Mozarta spokojnie i władczo wzięły w posiadanie naszą ciasną przestrzeń, przekształcając salkę kawiarni w przedsionek raju. Ale inni klienci, dotąd zajęci gadaniem, grą w karty lub czytaniem gazet, w końcu nie byli głusi: usłyszawszy te niebiańskie dźwięki popatrzyli wzajemnie na siebie ze zdumieniem. Ich rozterka nie trwała długo – jeden z nich, ku uldze wszystkich, wstał energicznie i przekręcił gałkę radia, zmienił stację i tym samym przywrócił swojską i kojącą falę hałasu, na którą znów można było spokojnie nie zwracać uwagi.

Przypowieść człowieka nazwiskiem Multatuli:

Był wieczór. Zaczepiła mnie jakaś kobieta. „Naprawdę nie ma pani nic lepszego do roboty niż handlować sobą?”, powiedziałem odpychając ją.
Nazajutrz rano znów spotkałem ją na swojej drodze: rzuciła mi w twarz egzemplarz moich Idei.
Zabolało mnie to.

AUTORYTET. W osiemnastowiecznych Chinach, kiedy jakiś wysoki urzędnik składał raport Cesarzowi, etykieta nakazywała, by zrobił błąd ortograficzny w znakach pisarskich, na pierwszej lub drugiej stronie raportu. Dawało to Cesarzowi okazję wykazania swej czujności i autorytetu przez poprawienie błędu, jednak bez konieczności czytania raportu do końca.

Niezrównane jest u autokratów ich naiwne poczucie władzy. Despoci są w ostatecznym rozrachunku mniej cyniczni niż łatwowierni. Proszę przeczytać, na przykład, tę anegdotę z pamiętników Szostakowicza: pewien generał Mikołaja I miał córkę. Ta wbrew woli ojca wyszła za huzara. Ojciec poprosił cara o interwencję i Mikołaj I ogłosił natychmiast dwa dekrety: pierwszy unieważnił małżeństwo, drugi przywracał dziewczynie dziewictwo.

WIARA: ludzie, którzy idą się modlić o deszcz, rzadko zabierają ze sobą płaszcze nieprzemakalne.

Chesterton:

Nie mogę powstrzymać dreszzu, kiedy widzę, jak psują swoje z trudem nabyte wakacje, robiąc coś. Co do mnie, to nigdy nie będę miał dosyć nicnierobienia.

Nietzsche:

Jest w tym amerykańskim pragnieniu złota coś barbarzyńskiego […] Ich wściekła potrzeba pracy […] Już zaczynamy się wstydzić naszego wolnego czasu; długie rozmyślania przyprawiają nas niemal o wyrzuty sumienia… „Róbcie cokolwiek, ale nie bądźcie bezczynni”: ta zasada to sznur, którym udusi się wszystkie wyższe postaci kultury i smaku… Dojdziemy do punktu, kiedy już nikt nie ośmieli się bez uczucia skruchy lub wstydu ulec skłonności do życia kontemplacyjnego.

Samuel Johnson:

Nie, mój drogi, wcale nie muszę więcej robić. Nikt nie ma obowiązku pracować do ostatka sił. Człowiek jest sobie winien zachowanie części życia dla siebie.

Polecam.

Reklamy


No Responses Yet to “Szczęście małych rybek – Simon Leys”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: