Rowerowe podsumowanie roku 2010

01Sty11

Miniony rok jest najdłuższym dla mnie pod względem dni na rowerze.

Od połowy stycznia, kiedy to koledzy pomogli mi zmienić pedały z ‚klików’ na zwykłe podjąłem jazdę na rowerze. Na uczelnię i do pracy, dałem radę. Z wymyślonym chlapakiem. Bez problemu. W wakacje pracowałem jako kurier rowerowy, teraz dojeżdżam do pracy jako nauczyciel-bibliotekarz. Do Sylwestra, kiedy jeszcze podjechałem do Baru Wegetariańskiego przejechałem ponad 7600km.

Wycieczki krótkie i długie (najdłuższy dystans jednorazowy 145km w 5h). Z amatorami szosy w niedzielne przedpołudnia i ze znajomymi, którzy po prostu chcieli sobie pojeździć. Na Masie Krytycznej, na Święcie Roweru, na nocnych patrolach miejskich i podmiejskich. To tu, to tam, kręcąc pedałami. W podsumowaniu cieszę się także ze zorganizowania mojego drugiego Alleycatu :)

Lubię jeździć rowerem, jest to moja pasja. To, że jeździłem na rowerze i że niemal cały rok, jest ważną częścią mych myśli o minionym 2010 roku. Rower – jak to łatwo powiedzieć.

Na najbliższy rok, sobie i Wam, życzę dobrej nawierzchni i pogody (przede wszystkim pogody ducha). Chęci do wyjścia z domu i popedałowania. Kurierom, życzę rozgłosu, wytrwałości i zdrowia.

Do zobaczenia na trasie!

Reklamy


No Responses Yet to “Rowerowe podsumowanie roku 2010”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: