Dzienniki gwiazdowe – Stanisław Lem

25Lip10

Ot tak, niemal przypadkiem chwyciłem za tę książkę, którą polecił mi kolega będący w posiadaniu jej z nowego wznowionego wydania wszystkich dzieł… ot tak.

To moje pierwsze zetknięcie z fantastą, a w gatunku tym nie gustuję specjalnie. Czasem fantasy, ale Wiedźmin mnie nie pochłonął, z Tolkienem jestem dopiero w Isengardzie i dalej ciężko iść. Fantastyka naukowa to oczywiście co innego. Nie pamiętam czy w podstawówce sięgnąłem do utworów Lema, mało wtedy czytałem, więc nie podejrzewam siebie o przyswojenie i tej.

Zaskoczenie – tak można powiedzieć. Powoli, spokojnie, strona za stroną książka coraz bardziej mnie pochłaniała. Kolejne przygody Tichego są fantastyczne. Nie szczycę się specjalnym poczuciem humoru, ale Lemowi udało się je ożywić – chociażby spotkaniem międzyplanetarnym.

Książkę polecam gorąco. Swoim przykładem udowadniam, że nawet sceptyk i osoba niegustująca lub nieznająca fantastyki naukowej może się do niej spokojnie przekonać.

W sieci niestety jest bardzo mało cytatów z Dzienników Gwiazdowych (a sam tym razem zapomniałem o zaznaczaniu dla potomnych:) ), jeden fragment książki, który mnie urzekł znalazłem i prezentuję:

Zgodnie z przyjętą systematyką, występujące w naszej Galaktyce formy anormalne obejmuje typ Aberrantia (Zboczeńce), dzielący się na podtypy Debilitales (Krentyńce) oraz Antisapientinales (Przeciwrozumowce). Do tego ostatniego podtypu należą gromady Canaliacaea (Paskudławce) i Necroludentia (Zwłokobawy). Wśród Zwłokobawów rozróżniamy z kolei rząd Patricidiaceae (Ojcogubce), Matriphagideae (Matkojady) i Lasciviaceae (Obrzydłce). Obrzydłce, formy już skrajnie zwyrodniałe, klasyfikujemy dzieląc na Cretiniae (Tępony, np. Cadaverium Mordans – Trupogryz Bęcwalec), i Horrorissimae (Potworyjce, z klasycznym przedstawicielem w postaci Mętniaka Bacznościowca – Idiontus Erectus Gzeemsi). Niektóre z potworyjców tworzą własne pseudokultury; należą tu gatunki takie, jak Anophilus Belligerens, Zadomiłek Zbójny, który nazywa siebie Genius Pulcherrimus Mundanus, albo jak ów osobliwy, łysy na całym ciele egzemplarz, zaobserwowany przez Grammplusa w najciemniejszym zakątku naszej Galaktyki – Monstroteratum Furiosum (Ohydek Szalej), który zwie siebie Homo Sapiens.

Reklamy


No Responses Yet to “Dzienniki gwiazdowe – Stanisław Lem”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: