Nagranie powstało podczas Kaftan Open pierwszego turnieju rowerowego polo w Lublinie w ramach Lublin Sportival.

Czym jest bike polo? Jak gra się w bike polo? Co jest fajnego w bike polo? Obejrzyj:



W 98 rocznicę pierwszych w Polsce wyborów w których mogły wziąć udział także kobiety w Lublinie odbył się panel dyskusyjny.

Panelistki (polityczki i aktywistka) opowiadały o tym dlaczego są aktywne, czy napotykały problematyczne sytuacje na swojej zawodowej drodze. Wiele wątków zahaczało o różnicę zdań i zachowań wśród mężczyzn i kobiet.

Podczas panelu chciałem zwrócić uwagę, że męskie gremia decydują o wydawaniu pieniędzy na to co akurat wolą zazwyczaj mężczyźni, jako przykład podaję Orliki, które z tego co mi wiadomo to w większości boiska z brakami do piłki nożnej. Regularnie widzę kompleks nowych boisk (piłka nożna, koszykówka, tenis ziemny) w Lublinie przy SP43 i według moich obserwacji uczęszczają tam w 80-90% mężczyźni. Podejrzewam, że gdyby przy decyzji o wydaniu tych samych pieniędzy obecne byłyby kobiety to mielibyśmy więcej np. basenów lub boisk do piłki ręcznej lub siatkówki, gdzie popularność tych dyscyplin jest bardziej zrównoważona niż ma to miejsce w piłce nożnej.

Często pada argument, że mężczyźni mogą równie dobrze reprezentować kobiety. Faktycznie tak może być o ile mężczyzna zna role i potrzeby, które są doświadczeniem w większości kobiet.
Jedna z panelistek podała jako powód swego działania to, że gdy szła z wózkiem po chodniku, zauważyła, że ten chodnik jest w złym stanie. I to faktycznie może zauważyć także mężczyzna, może też coś z tym zrobić. Jednak większość osób spacerujących z wózkami to kobiety. Na obcasach też chodzą raczej kobiety. Na rolkach czy deskorolkach widzimy przedstawicieli obu płci, ale chyba jeszcze w wieku, gdy o działaniu i zmianie świata nikt nie myśli?

Gdy panelistki rozmawiały o faktycznej lub przykładowej komisji dotyczącej bankowości, gdzie była miażdżąca nadreprezentacja mężczyzn odezwał się męski głos z sali ze słowami „widocznie kobiety się nie znają”.
Kilka panelistek od razu zwróciło uwagę, że to niemożliwe i że jest to nieprawda, gdyż w ogóle kobiety w Polsce są o wiele lepiej wykształcone niż mężczyźni.
Dla mnie niewyobrażalne jest stwierdzenie, że w narodzie ponad 30 milionowym może nie być kilku specjalistek w gronie 15milionów osób.
Gdyby ktoś chciał się przekonać, że faktycznie mamy Polki ekspertki oto źródło: http://ekspertki.org/

Czy jakąś szans na zrównoważenie potrzeb i działań państwa jest nasze codzienne staranie się, byśmy wszyscy próbowali podejmować różne role?

Jeden z głosów panelistek mówił o tym, że aby doświadczenie pełnienia ról realizowanych aktualnie głównie przez kobiety mogło być zauważone we władzach państwa możemy czekać nawet kilkadziesiąt lat. A póki co lekiem na brak reprezentacji części społecznych ról są kwoty i parytety.

Ponoć każdy ma poglądy polityczne. Nawet jeśli ktoś nie głosuje, to to też jest manifestacja jakiegoś poglądu politycznego. Jak się ostatnio okazuje, są sprawy dla których potrzebujemy wyjść na ulice. Jednak demonstracje mogą być nieskuteczne. Realne wpłynięcie na system, na rządzących to właśnie wybory i udział we władzach.
Jedna z panelistek powiedziała „Jeśli interesuje mnie rodzina, to muszę zająć się polityką, bo inaczej polityka wejdzie w moją rodzinę i zrobi mi jesień Średniowiecza”.


Ja sam bardzo cenię prace Fundacji Wolności, która bada przejrzystość działań np. Urzędu Miasta Lublin – po prostu zadaje pytania o to czy pieniądze publiczne są wydawane zgodnie z prawem.

Znam i cenię Porozumienie Rowerowe, dzięki któremu w Lublinie łatwiej jeździ się rowerem. PR działa w ramach Towarzystwa dla Natury i Człowieka.

Jest Stowarzyszenie Ponton, które prowadzi np. linię pomocową dla nastolatek i nastolatków którzy mają pytania o swoją seksualność, a odpowiedzi nie mogą znaleźć gdzie indziej.

Tych parę organizacji to po prostu pierwsze skojarzenie z NGO. Te organizacje są nam potrzebne.

– PiS krok po kroku powtarza scenariusz, który wdrożył kilka lat temu Wiktor Orban na Węgrzech. Kreując jako wroga publicznego George’a Sorosa i organizacje pozarządowe, doprowadził do tego, że sam decyduje, która organizacja jest dobra i dostaje pieniądze, a która nie. M.in. dlatego na Węgry nie płyną już fundusze norweskie. Rząd Norwegii boi się, że pieniądze nie trafią tam, gdzie powinny. To samo, ale na większą skalę i bez białych rękawiczek dzieje się w Rosji.

Dlaczego PiS boi się organizacji pozarządowych?

– NGO-sy są tą częścią życia społecznego, która może być niezależna od władzy. Jeśli prowadzą je osoby, które mają wiedzę, umiejętności, doświadczenie i nie muszą obawiać się konsekwencji finansowych czy zawodowych, mogą być postrzegane jako wrogowie. Niektórzy, jak chociażby lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, mają olbrzymi potencjał mobilizacyjny. Mogą w jednej chwili wyciągnąć miliony ludzi z domów. Dla władzy, która pragnie kontroli nad każdą sferą życia, a PiS ewidentnie tego chce, to jest po prostu niebezpieczne. Pamiętajmy, że niektóre z organizacji służą do monitorowania władzy. Korzystają np. z ustawy o dostępie do informacji publicznej. Niebezpieczne dla władzy są też NGO-sy zajmujące się prawami człowieka, rozwojem demokracji czy przeciwdziałające dyskryminacji.

Jest już projekt ustawy powołującej Narodowe Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego, które jako jedyna instytucja będzie rozdzielać wszystkie środki rządowe pomiędzy NGO-sy. Premier Szydło tłumaczy, że to najlepsza droga do odpolitycznienia trzeciego sektora.

– To absurd. Nie wiem, jak można odpolityczniać trzeci sektor, tworząc politycznie sterowaną i zależną instytucję, która ma dysponować pieniędzmi na NGO. W ten sposób powstanie jedna silna instytucja, która wszystkie organizacje będzie trzymać na smyczy.

Jeśli pani premier chce odpolityczniać tę sferę życia, niech sięgnie do dorobku, jaki wypracował zespół działający przy kancelarii prezydenta Komorowskiego. Niemal przez całą jego kadencję odbyła się masa spotkań dotyczących funkcjonowania i finansowania organizacji pozarządowych. Wypracowano gotowe mechanizmy, które miałyby gwarantować przejrzystość i transparentność działania i finansowania NGO.

Kancelaria prezydenta Dudy nie kontynuuje tej współpracy?

– Nie.

Źródło: http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,140290,21027165,pis-bierze-sie-za-ngo-sy-musimy-sie-obudzic.html


Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego kariery nie zrobiło słowo „prawiczek”, w opozycji do słowa „lewak”. Jest niezłe i na dodatek kwestionuje męskość, tak dla nich przecież istotną. Trzeba to zacząć propagować…

PLAYBOY.PL: A prawak?

ANDRZEJ: Nie nadaje się, bo jest tylko odbiciem lewaka. A prawiczek jest idealny, zwłaszcza dla tych łysych pał.

PLAYBOY.PL: Dotyka cię hejt?

ANDRZEJ: Nie da się od niego uciec. Hejt jest i po prostu należy go olać, bo każdy ma swoich wrogów, nawet Pan Jezus. Przyzwyczaiłem się.

PLAYBOY.PL: A nie fascynuje cię samo zjawisko hejtu, że komuś się chce?

ANDRZEJ: Dla mnie to jest niezrozumiałe. Nie umiem sobie wyjaśnić, jak można marnować życie na to, by hejtować. Jeszcze trolle, którym ktoś za to płaci, mają sens. Ale żeby z własnej, nieprzymuszonej woli?

Dawno się wyleczyłem z jakichkolwiek dyskusji w internecie. Po pierwsze bardzo szybko eskalują. Po drugie, nikt w sieci chyba jeszcze nikogo nie przekonał. Są na przykład ludzie, którzy mają misję prostowania informacji. Ja mam zawsze dla nich absurdalną odpowiedź, która zamyka sprawę. W komentarzach mam taktykę „albo śmiesznie, albo wcale”. Ostatnio ktoś mi napisał, że w rysunku źle przeniosłem wyraz. Zamiast szukać w encyklopedii, napisałem po prostu, że błędy w rysunkach są robione celowo, żeby zwiększyć liczbę komentarzy.

Źródło: http://www.playboy.pl/ludzie/1107/hejt-nie-jest-smieszny-andrzej-rysuje-w-wywiadzie-dla-playboypl


Działania realizowane przez Policję i straże miejskie na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów były niewystarczające w stosunku do faktycznego poziomu zagrożenia tej grupy uczestników ruchu drogowego. Zarówno skala, jak i kierunek prowadzonych działań w ograniczonym stopniu wpływały na poprawę poziomu bezpieczeństwa.

W przypadku pieszych do zdecydowanej większości zdarzeń z ich udziałem dochodzi w miejscach, które z założenia powinny gwarantować im pełne bezpieczeństwo np. przejścia dla pieszych, chodniki. Każdego roku to kierujący pojazdami w zdecydowanej większości są sprawcami tego rodzaju zdarzeń drogowych – stąd dużą rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu odgrywają służby odpowiedzialne za zapewnienie przestrzegania prawa.

Zdaniem Izby w niewystarczającym stopniu prowadzono działania wobec kierujących pojazdami – głównych sprawców wypadków z udziałem pieszych. Ze statystyk policyjnych wynika, że w latach 2012-2015 większość (ok. 60 proc.) wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów nie została przez nich spowodowana, tylko przez kierowców.
[…]
Pomimo wzrostu w latach 2014-2015 aktywności w zakresie ujawniania wykroczeń popełnionych przez kierujących wobec pieszych, to wciąż piesi w sposób nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do zagrożenia, które powodują, byli objęci działaniami represyjnymi Policji.

NIK zwraca uwagę, że od czasu przeprowadzonej przez Izbę w 2013 r. kontroli dotyczącej działań policji na rzecz bezpieczeństwa obywateli w ruchu drogowym, poprawił się stan kadrowy pionu ruchu drogowego Policji i poziom przeszkolenia specjalistycznego. Więcej policjantów pełni codziennie służbę na drogach. Zwiększyła się również liczba realizowanych szkoleń specjalistycznych, co w perspektywie kilku najbliższych lat powinno poprawić poziom wyszkolenia funkcjonariuszy pionu ruchu drogowego.

Źródło: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-dzialaniach-policji-i-strazy-miejskich-na-rzecz-bezpieczenstwa-pieszych-i-rowerzystow.html




Kategorie