Oto relacja wideo stworzona przez Referat Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Lublina z naszego majowego turnieju w ramach Sportival Lublin.



Biografia Jaromira Nohavicy, czeskiego barda. Dla mnie to postać bardzo ciekawa, muzykę tworzy także dobrą, a momentami nawet rewelacyjną. Nohavicę poznałem poprzez film Rok Diabła, który też oczywiście polecam.

Z książki napiszę jeden cytat, to jeden z ostatnich fragmentów ksiażki. Niemal na chybił trafił, dla mnie zbyt wiele bym chciał książki zacytować. Po prostu uważam, że postać Nohavicy jest godna poznania, a biografia tego człowieka warta przeczytania.

Wiecie, co jest ciekawe, w co wcześniej nie wierzyłem? Że ludzie są wciaż tacy sami, że los jest bezkompromisow. Kto był w dzieciństwie małym kłamczuszkiem, dzisiaj jst wielkim kłamcą. Kto wtedy na podwórku robił świństwa i wykopywał piłkę, ten już pewnie ze sześć razy siedział. Siły przyrody są silniejsze niż my. Dzisiaj człowiek już wie, że ci źli nie mogli skończyć inaczej, ale wtedy nie wiedziałem tego tak wyraźnie. Ważne jest to, że ci dobrzy, pozostali dobrzy.

s. 208


To nie entuzjaści zapatrzeni w wodza decydują o oddawaniu władzy populistom, ale rozczarowani rządami dotychczasowych elit. Stąd m.in. różnica między zaufaniem, jakie ma Kaczyński a poparciem dla PiS. Gdy zwycięża populizm, nie populiści są zatem problemem, ale ich rywale.
Populizm dochodzi do władzy, kiedy wymieniające się u władzy elity nie są w stanie zahamować wzrostu egzystencjalnej niepewności odczuwanej przez dużą część społeczeństwa. Tak było przed II wojną i tak jest teraz. Mechanizm demokracji polega m.in. na tym, że gdy zachodzące zmiany przestają się ludziom podobać, to zmieniają władzę. Ale jeśli wymieniające się u władzy elity kontynuują tę samą politykę (jak na Zachodzie przez kilkadziesiąt lat), rozczarowanie władzą zamienia się w rozczarowanie systemem i elitą.

W Polsce jak mi się zdaje to rozczarowanie politykami obserwujemy niemal od początku III RP. Frekwencja wyborcza systematycznie spadała i ciągle rozczarowuje. Kolejne wybory w życiu wielu ludzi nic nie zmieniają, a skoro tak, to wielu ludzi nie głosuje. Politycy mają ułatwioną pracę; skoro wiedzą, że połowa Polaków i tak nie zagłosuje, muszą przekonać jedynie ćwierć części ludzi uprawnionych do głosowania – to oznacza po prostu, że wystarczy mniej pieniędzy przeznaczyć na reklamę wśród mniejszej liczby ludzi i gotowe.

Państwo Polskie pomaga coraz mniejszej liczbie ludzi, nie mając styczności z tym państwem ludzie nie są z nim związani. Od 1989 roku mieliśmy wtłaczane informacje, że mamy być indywidualistami i że niby jesteśmy kowalami własnego losu, a gdy nie mamy kontaktu z instytucjami publicznymi, nic innego nam nie pozostaje. Państwo przestaje być potrzebne.

Chcę wierzyć, że kolejne partie i kolejni politycy przejemą się jednak losem zwykłych ludzi i zechcą pomóc w codziennej egzystencji, która dla wielu jest zbyt ciężka do udźwignięcia. Wielu ludzi liczy na pomoc i ratunek przed niewolnictwem kredytowym.

Źródło: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1667976,1,dlaczego-wygrywaja-demagodzy-i-manipulanci.read


Często w Internecie czytam, że „Lublin się rozwija”, serio?

Co w Lublinie się rozwija?

W Lublinie wiele się buduje, to pewne. Z publicznych pieniędzy buduje się wiele obiektów drogich w utrzymaniu. Co odbije się czkawką, gdy skończą się dotacje unijne i przyjdzie już tylko płacić, by to wybudowane jako tako działało.

Odkąd obserwuję sytuację mieszkaniową lublinian, odkąd interesuję się polityką, mam wrażenie, że Lublin jest dla wybranych, że buduje się dla nielicznych.

W kolejce na mieszkanie komunalne oczekuje około 5000 (pięciu tysięcy) osób, to tyle mieszkańców co np. osiedle Kruczkowskiego albo większa część Węglina. W przyszłym roku na Felinie oddanych zostanie nieco ponad 100 mieszkań komunalnych, koszt wybudowania jednego mieszkania to około 100 000 zł.

W Lublinie mamy np. wiadukt nad ul. Dworcową (40 mln – 400 mieszkań), stadion miejski (120 mln – 1200 mieszkań), ul. Poligonową (120 mln – 1200 mieszkań), wylotówkę al. Solidarności (500 mln – 5000 mieszkań), basen olimpijski i aquapark (40 mln – 400 mieszkań).

Ile razy jechałaś/jechałeś ul. Dworcową, byłeś/byłaś na stadionie miejskim, jechałaś/jechałeś ul. Poligonową lub nową częścią al. Solidarności, ile razy byłaś/byłeś na Aqua Lublin?

Lublin zdaje się rozwijać dla tych, których stać na posiadanie samochodu i chodzenie na basen (zwróć uwagę ile jest aut pod basenem, parking najczęściej zapełniony).

Czasem słychać lament, że mamy studentów-turystów, którzy przyjeżdżają do nas na 5 lat i wyjeżdżają. Gazety alarmują, że Lubelszczyna się wyludnia. Lubelskim uczelniom brakuje studentów. Czy mając możliwość wynajęcia taniego mieszkania byłoby łatwiej? Zdecydowanie.

We wspomnianej kolejce pięciu tysięcy ludzi są ci, którzy „łapią się” w kryteria – czyli przede wszystkim niski dochód. Lista nie uwzględnia tych, którzy zarabiają trochę więcej, ale nie na tyle, by dostać kredyt – ile jest tych osób? Chyba nie wie nikt.

Tanie mieszkania z pewnością byłyby atutem Lublina by tu zostać. A jeśli ktoś żyje w Lublinie to możę tu płacić podatki, a z pewnością będzie robił tu zakupy – więc przynajmniej w tej formie część podatków wróci do gminy. Z pewnością ucieszą się lokalni przedsiębiorcy.
Mało kto chyba jednak rozważa budownictwo komunalne jako inwestycję w lokalny rynek handlowy, akademicki czy społeczny.




Kategorie